Powrót do listy artykułów Powrót do listy artykułów

Wielkanocne zamieszanie na lotniskach.

AutorAda Kozłowska

Są takie okresy w roku, kiedy samolotami latamy częściej niż zwykle. Bezapelacyjnie należą do nich święta zarówno Bożego Narodzenia jak i Wielkanocy. Te drugie właśnie jest przed nami. Przewoźnicy lotniczy nie lubią dzielić się informacjami statystycznymi, ale nieoficjalnie podają, że chwilowy skok w liczbie realizowanych lotów wynosić może od  8 do nawet 32 proc. więcej niż w tzw. zwykłym okresie roku.

 Na te kilka wyjątkowych świątecznych dni odwiedzamy swoje oddalone o wiele tysięcy kilometrów rodziny, wracamy do domu z okresowej, zarobkowej emigracji. Początek kwietnia to także umowna data rozpoczęcia przez branże turystyczną kolejnego sezonu. Startują masowo nie tylko weekendowe programy zwiedzania dużych miast typu City Break, ale w wielu destynacjach otwierają się typowo wypoczynkowe hotele na pierwsze turnusy obsługiwane przez biura podróży i loty charterowe.

Dla wielu naszych rodaków czas świąt to dobry okres do rozpoczęcia swojej lotniczej przygody. Przykładowo, tylko na lotnisku Warszawa Modlin w 2014 roku aż 140 tysięcy pasażerów po raz pierwszy w życiu wsiadło na pokład samolotu. Najwięcej z nich zdecydowało się na to właśnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia  – 16,3 proc. oraz Wielkanocy – 11,2 proc. Dla porównania w okresie wakacji taką inicjację przeszło tylko – 6,1 proc. całkowitej liczby pasażerów tego portu.

Linie lotnicze są bardzo świadome szansy  na dużo wyższe zarobki. Mnożą więc na kilka chwil poszczególne rejsy w siatkach swoich połączeń. Bombardują klientów reklamami o wyjątkowej okazjach cenowych. W rzeczywistości jednak, mając pełne – poparte wynikami sprzedaży – przekonanie o zwiększonym popycie, podnoszą bez pardonu ceny biletów, aby zarobić w tym krótkim czasie jeszcze więcej. Co ważne, w ślad za nagłym podnoszeniem liczby proponowanych usług, wcale nie podnoszą ich jakości. A przecież dodatkowa ilość lotów, zwłaszcza w trudnym, świątecznym okresie, to mocno zwiększony ruch na lotniskach. Za tym idą kolejki do odprawy pasażerskiej, zwiększona kolejka samolotów do lądowania i startu na płycie lotniska, systematycznie odnotowywane  opóźnienia, problemy techniczne, anulacje. Brzmi znajomo, prawda?

AirHelp analizuje takie okresy ze szczególną uwagą. Ostatnie badanie dotyczyło okresu Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Aby było jak najbardziej sprawiedliwie przyjęliśmy w założeniu uniwersalny miernik dla większości krajów europejskich.  Przeanalizowaliśmy aż 18 dni potencjalnie zwiększonego ruchu lotniczego, począwszy od 20 grudnia poprzedniego roku, aż do 7 stycznia 2015. Dodatkowo, zbadaliśmy tą samą metodą ostatnie 4 lata, sięgając aż 2011 roku. Porównaliśmy ze sobą kilkadziesiąt tysięcy lotów, dokonanych dokładnie w tych samych okresach kolejnych lat.

Wszystkie zebrane uwagi i roszczenia dotyczą łącznie 958 lotów. Zgłosiło je w sumie 1628 pasażerów z blisko 240 tys. teoretycznie do tego uprawnionych. Wniesiono wnioski odszkodowawcze o łączną kwotę 705 533 euro. W prowadzonym badaniu świątecznym, analizie poddaliśmy  ruch lotniczy w USA, Wielkiej Brytanii, Danii, Holandii, Szwecji, Finlandii, Norwegii, Hiszpanii, Italii, Portugalii, Francji, Szwajcarii, Grecji, Turcji, Rosji i Polsce.

Trzeba przy tym pamiętać, że obowiązujące prawo europejskie daje pasażerom szansę na składanie swoich roszczeń, nawet do 3 lat wstecz. Nie można więc przyjąć, że podane wyżej liczby są ostatecznie. Ich skala już teraz poraża, ale może okazać się, że ich wartość jeszcze się zwiększy. Bezsprzecznie największym problemem linii lotniczych są opóźnienia. Na dziś, aż w 411 przypadkach zgłoszeń uznaliśmy w AirHelp oczekiwania pasażerów za zasadne i wystąpiliśmy w ich imieniu do przewoźników o wypłacenie odszkodowań. Jak będzie podczas Wielkanocy?

Tylko w ostatnim roku, odsetek uzasadnionych roszczeń względem linii lotniczych składanych za pośrednictwem AirHelp zwiększył się w omawianym okresie o 22 proc. To świadczyć może nie tylko o przewoźniczej nonszalancji. Pasażerowie zyskują bowiem coraz wyższą świadomość praw jakie im przysługują i coraz częściej sięgają po gwarantowane im prawnie pieniądze. To z jednej strony pozwala im odzyskać choć w minimalnym stopniu poczucie sprawiedliwości za stracone nerwy w tych wyjątkowych okresach roku, ale równocześnie sygnalizuje przewoźnikom, że problem przestaje być marginalny. Pieniądze pozyskiwane w ten sposób nie zasilają już pewnych budżetów, ale lokowane są w buforach rezerwowych.

Pamiętajmy, że zgodnie z dyrektywą unijną WE 261/2004 co najmniej w trzech przypadkach możemy składać reklamację na usługi transportu lotniczego.

– kiedy lot z winy przewoźnika jest opóźniony co najmniej o 3 godziny,
– kiedy lot z winy przewoźnika został odwołany, anulowany
– kiedy nastąpił overboking, czyli nie przyjęto nas na pokład samolotu z powodu sprzedaży większej liczby biletów niż dostępnych miejsc na pokładzie samolotu.

W zależności od okoliczności, a  przede wszystkim odległości jaką miał pokonać nasz samolot rekompensatach może wynosić od 125 do nawet 600 euro na osobę. Bez znaczenia dla zasadności prawnej zapisu jest fakt czy podróż odbywała się tradycyjną, tanią czy charterową linią lotniczą. Prawo dla wszystkich jest równe.

Nie pozwól sobie popsuć radości z Wielkanocnego spotkania czy wyjazdu. Święta tuż, tuż. Za chwilę ruszysz na lotnisko. Bądź czujny w czasie podróży i nie daj się wykorzystywać. AirHelp pomoże Ci w każdej chwili zadbać o należne Ci prawa i przysługujące odszkodowanie.

Uzyskaj odszkodowanie za opóźnione, odwołane lub przepełnione loty z ostatnich trzech lat.

Sprawdź swój lot

Zajmie Ci to tylko trzy minuty