Powrót do listy artykułówPowrót do listy artykułów

Czy za lot czarterowy należy się odszkodowanie?

AutorAda Kozłowska

Czartery mają wywalone na swoich klientów? Kto tak powiedział? Głośno oczywiście nikt. Niepolityczne. Biznesowo-wizerunkowa przyzwoitość tego zabrania. Ale jak inaczej określić to co w te wakacje i tuż po nich działo się na lotniskach i w sferze złożonych później reklamacji?

Wyobraźcie sobie, że cały rok odkładaliście kasę na upragnione rodzinne wakacje. Kosztem wielu wyrzeczeń, udało się ją uzbierać. Sytuacja na rynku bur podróży wydawała się w tym roku opanowana. Wszystko stabilne i solidne. Organizacje branżowe zadowolone z kondycji biur podróży, wszędzie pozytywne komentarze. Ok, kupujemy rodzinną ofertę za 10 tys. Co prawda tylko na tydzień, ale więcej urlopu nie dadzą, a i kasy może nie wystarczyć, bo sama opłata dla biura podróży to jedno, a wydatki na miejscu to przecież drugie. Nadchodzi w końcu dzień wylotu. Mamy już potwierdzenie godzinowej zbiórki i odlotu od touroperatora. Pełni emocji jedziemy na lotnisko i …. zonk! Na powitanie, na wyświetlaczu razi nas napis DELAYED. Eee, 30 min., damy radę. Pójdziemy na kawę, dzieciaki trochę pobiegają po terminalu. Nawet dobrze im to zrobić przed2-3 godzinnym siedzeniem w samolocie. Nie ma tragedii. Po pierwszej zmianie opóźnienia z 30 minut do 1,5h zaczyna nam się podnosić ciśnienie, ale już po 2h czekania, kiedy na tablicy widzimy 4h opóźnienia, szlak nas trafia. Kto i dlaczego okrada nas z urlopu? Przez 4h to my hipotetycznie dolecimy do tej naszej Grecji, a przy sprzyjających okolicznościach nawet dojedziemy transferem do hotelu. Wrrrrr….

Linie czarterowe nie dysponują ogromną flotą. Zazwyczaj są to 2, góra 3 samoloty. Jeden samolot wykonuje 4-5, a czasem więcej lotów dziennie. Wystarczy, że spóźni się na 2-gim kursie, aby kolejne także miały opóźnienie. Problem w tym, że nikt nas o tym nie informuje. Tracą na tym wszyscy pasażerowie, ale najwięcej oczywiście Ci, którzy na wakacje lecą tylko na tydzień. I nawet nie ma do kogo się zwrócić, bo nasze biuro rozdało nam bilety i stanowisko na lotnisku zostało puste. Ale bywa przecież jeszcze gorzej. Wracamy z urlopu i po dokonanej odprawie okazuje się że nasz samolot ma tzw. malutką awarię w postaci np. za małego bieżnika w oponie i personel odpowiadający za bezpieczeństwo danego portu lotniczego nie wypuści go przed jej zmianą. A co na to przewoźnik? Ano nic. Nie kupi przecież opony w kioskuani na lokalnym rynku (skoro lata na przetartej to oczywiste jest, że oszczędza), tylko czeka, aż kolejny samolot z jego grupy mu ją dowiezie z firmowego magazynu. A, że to potrwa 11h? Kogo to obchodzi!?

Pozornie wydawać się może, że za wszystko odpowiada biuro podróży, bo przecież to ono podnajmuje w ramach sprzedawanej nam usługi przewoźnika, zapewnia hotel, ubezpieczenie, etc. Jasne, że tak. Może nawet biuro zachowa się przyzwoicie. Dadzą nam napoje, kanapkę, obiad, w skrajnej sytuacji zapewnią hotel. Ale to nie zwalnia przewoźnika z realizacji umowy, której się dla nas podjął. Wylot miał być o 14-tej, a nie 18.30 czy dzień później. Dlaczego ja mam mieć krótsze wakacje? Przecież zapłaciłem za pełne, a nie skrócone!

Takich sygnałów mamy w tym roku mnóstwo. Zwłaszcza po urzekającym debiucie kooperacyjnym w krajowym biznesie czarterowym 4You Airlines i Eurolotu. Ale, żeby nie było tylko na nich – inni nie byli dużo lepsi. Co robią zatem świadomi swoich podróżniczych praw klienci? Składają, także za pośrednictwem AirHelp, reklamacje i żądają odszkodowania. I słusznie, bo dyrektywa unijna WE261/2004 jest w tym zakresie bardzo prosta i wyraźna. Nie określa swojego zapisu tylko do linii regularnych, ale także na loty typu low cost i loty czarterowe właśnie.

Przyjrzeliśmy się ostatnio w AirHelp zgłaszanym przez klientów roszczeniom. Aż 65 proc. z wszystkich złożonych w okresie wakacyjnym dotyczyła właśnie czarterów. To o 30 proc. więcej niż w analogicznym okresie niż przed rokiem. Zastanawialiśmy się czy tylko u nas ten współczynnik jest tak wysoki. Urząd Lotnictwa Cywilnego rozwiał jednak nasze obawy. Tylko w tym roku, do 11 września zarejestrowano tam 731 skarg na loty czarterowe. Dla porównania na wszystkie inne loty regularne w tym samym okresie 1515 skarg. Stosunek 1:2. Mając zaś na uwadze, że linie czarterowe działają relatywnie krótko w ciągu roku, to skala zjawiska wydaje się ogromna.

A co na to linie czarterowe? I tu wracamy do pierwszego zdania z dzisiejszego wpisu. Mają na to wszystko wy-wa-lo-ne ! Na nasze roszczenia, a co za tym idzie na nas samych. Dlaczego? Dlatego, że po pierwsze boją się ogromu straty finansowej w przypadku wypłat rekompensat ( o tym na końcu wpisu), a po drugie liczą na strategicznie proceduralne zmęczenie materiału (pasażera). Prawdopodobnie sądzą, że jeśli zastosują prawno-administracyjnego ping-ponga to się zmęczymy, znudzimy i w końcu odpuścimy. Otóż nie. Nie odpuścimy. Przynajmniej nie odpuści AirHelp. Jeśli już zgłoszenie zostało pozytywnie akredytowane to firma będzie pilnować go do końca. Nikt nie ma prawa realizować swoich usług byle jak. Przecież my płacimy za coś konkretnego, a nie cokolwiek. Takie jest w tym zakresie prawo. Jeśli wina za odwołany czy opóźniony powyżej 3h lot leży bezspornie po stronie przewoźnika, należy nam się rekompensata. Koniec, kropka.

I najważniejsze. Warto pamiętać, że na zgłoszenie takiej reklamacji mamy sporo czasu. Wszystko zależy co prawda od miejsca danego zdarzenia i kraju, w którym zarejestrowany jest biznesowo nasz przewoźnik, ale i tak okres jest spory – od 1 roku do nawet 6 lat. Jeśli więc Wy lub Wasi znajomi, rodzina, przyjaciele, mieliście w tym roku czy w latach poprzednich taką sytuację nie odpuszczajcie. Nikt nie ma prawa drwić z Waszych oczekiwań, wyrzeczeń i praw. Warto pamiętać, że to kary finansowe bolą przewoźników zawsze najbardziej, a ich płacenie uczy najwięcej. Każda wgrana rekompensata może wynosić od 125 do nawet 600€. Jeśli pomnożymy średnią wartość uzyskiwanej w AirHelp reklamacji (450€ ) przez 150 miejsc w typowo czarterowym samolocie otrzymujemy 67,5 tys.€. Za jeden opóźniony rejs. Teraz już wszystko jest jasne.

Uzyskaj odszkodowanie za opóźnione, odwołane lub przepełnione loty z ostatnich trzech lat.

Sprawdź swój lot

Zajmie Ci to tylko trzy minuty